Tekst :
Desde que o samba é samba é assimA lágrima clara sobre a pele escura
A noite a chuva que cai lá fora
Solidão apavora
Tudo demorando em ser tão ruim
Mas alguma coisa acontece no sempre agora em mim
Cantando eu mando a tristeza embora
O samba ainda vai nascer
O samba ainda não chegou
O samba não vai morrer
Veja, o dia ainda não raiou
O samba é pai do prazer
O samba é filho da dor
O grande poder transformador
Tekst :
I ve pulled down my lace and the chintz.Oh, do you know you have the face of a genius?
I ll send your love to Zeus.
Oh, by the time you read this,
I ll be well in touch.
I m giving it all in a moment or two.
I m giving it all in a moment, for you.
I m giving it all, giving it, giving it.
This kicking here inside
Makes me leave you behind.
No more under the quilt
To keep you warm.
Your sister I was born.
You must lose me like an arrow,
Shot into the killer storm.
You and me on the bobbing knee.
Didn t we cry at that old mythology he d read!
I will come home again, but not until
The sun and the moon meet on yon hill.
I m giving it all in a moment or two.
I m giving it all in a moment, for you.
I m giving it all, giving it, giving it.
This kicking here inside
Makes me leave you behind.
No more under the quilt
To keep you warm.
Your sister I was born.
You must lose me like an arrow,
Shot into the killer storm.
Tekst :
Widzisz łzy? Czuły jestem, wrażliwy, płaczę gdy widzę krzywdę, ból, cierpienie, Dziwne nie? Bo podobno takie niewrażliwe pokolenie,Zapytaj bitu klatki,
Jak płacze serce matki,
Zapytaj się sąsiadki,
Jak bije serce matki,
Ludzkie historie, one pisane przez życie,
Nie przeczytasz w zeszycie, nie poczujesz smaku łez,
Ludzkie historie pisane przez życie,
Historia odnotowana jak w zeszycie,
Ból, cierpienie i zasypiam w jednej chwili,
Ja po łyku tequili oglądając to wszystko,
U mnie powiedzmy spokój – domowe ognisko,
Gdzieś dalej matka która traci wszystko,
Traci syna, odwróciła się rodzina,
Chłopak odnalazł sens życia w browna kropli,
Drugi już od lat w mocnych oparach konopii,
Chłopak lat czternaście
A charakter wypaczony jakby miał już z dziewiętnaście,
Wychowała go ulica, ona plony będzie zbierać,
Tylko czekać jak za kilka lat fanty będzie zabierać,
Swą kobietę całować, kochać, czule pieścic, rozbierać,
A za kilkanaście lat w ciuchy Versace ubierać,
Tylko czekać – jak – jego pierwsze w twarz uderzenie,
Nie bynajmniej to nie było jej marzeń spełnienie,
Kiedyś piękna miłość, wspaniałe uczucie,
Teraz po kwasie biega w jednym bucie,
Napierdala ją pięścią gdy niema nic pod ręką,
Ona go kocha i przez życie idzie z męką,
Ludzkie historie, one pisane przez życie,
Nie przeczytasz w zeszycie, nie poczujesz smaku łez,
Ona będzie cierpiała jak pies, ale w ciszy i spokoju,
Wciąż go kocha i nie potrafi zapomnieć o tym gnoju,
Choć w ciszy marzy o naboju który skończy jej męki,
Proste zasady w świecie osiedlowej zagłady,
Gdzie nie na chwałę kanonady,
A salwy łez, te potoki które nas stworzyły,
Które sprawiły że jesteśmy nieśmiertelni,
I tylko jednemu do końca życia wierni,
Ulicy, osiedlowej rodzinie,
Bo przyjaciel nigdy Cię nie pominie,
Od lat te same twarze, bloki i kłopoty,
Od lat szczenięce pomysły i niepotrzebne głupoty,
Ludzkie historie, one pisane przez życie,
Nie przeczytasz w zeszycie, nie poczujesz smaku łez
Ludzkie historie, w każdym mieszkaniu tworzone,
W szarym, paskudnym betonie,
Gdy jak trzeba uśmiech płonie, jakby nic się nie działo,
A za firaną, bezwładne ciało po raz kolejny opada po ciosie na ziemię,
Tłumaczenie ludzi – agresywne pokolenie,
Lecz nie takie było nasze marzenie,
Nie takie nasze dziecięce pragnienie,
Nie takie mam na szczęście wspomnienie z lat gdy byłem mały,
Świat nie był doskonały a ja z roku na rok coraz gorszy,
Mniej uważny, mniej rozważny,
Brnąc wciąż w pułapkę zwaną brak przyszłości,
Ból i cierpienie po stracie w miłości,
Nienawiść w moim sercu gości,
Wobec wszystkich gości którzy zdradzili kiedykolwiek,
Osiedlowe bagno dla was to cokolwiek,
Wychowani nieraz w dobrych domach, lecz życia szkoła zmieniła tok myślenia,
Młode pokolenia bez perspektyw i przyszłości,
Dużo w nas podłości, brak nam ciepła i miłości,
Ale brak także zazdrości, brak w nas zawiłości,
Ludzkie historię pisane przez życie,
Wszystko od notowane w życiowym zeszycie,
Wszystko co zrobiłem, zauważyłem,
Wszystko co doceniłem i to co spierdoliłem,
Ludzkie historie, one pisane przez życie,
Nie przeczytasz w zeszycie, nie poczujesz smaku łez,
Sen dzisiaj przyszedł wcześniej niż miał się zjawić,
Łza, ona musiała się pojawić,
To chwilę gdy leżę bezradny w łóżku patrząc w ściany,
Pijany, załamany, gojąc rany,
Szare od kurzu firany,
Które oddzielają mnie od świata,
Masz przed sobą młodocianego wariata,
Zapytaj bitu klatki,
Jak płacze serce matki,
Zapytaj się sąsiadki,
] Jak bije serce matki,